Woda i zdrowie
Woda ma dla człowieka tak duże znaczenie, że trudno byłoby je przecenić. Wystarczy przypomnieć, że jej zawartość w organizmie ludzkimImage wynosi aż 70%. Jest niezbędna do wszystkich procesów życiowych. Bierze udział w transporcie tlenu z płuc i we wchłanianiu pożywienia przez komórki. Jest także nośnikiem i regulatorem ciepła w naszym organizmie. U dorosłego człowieka przez krwioobieg przepływa w ciągu doby aż 8 m3 wody. Bez jedzenia możemy przeżyć nawet miesiąc; bez wody – jedynie kilka dni.
Około 60% wody pitnej w Polsce pochodzi z ujęć powierzchniowych – rzek, jezior i zalewów, reszta – z ujęć wód gruntowych czyli najczęściej studni o głębokości do 10 m. Bardzo niewiele wody czerpiemy z ujęć głębinowych (np. wody oligoceńskie w dużych miastach). Jak zanieczyszczone bywają wody z dwóch pierwszych źródeł, nikogo nie trzeba przekonywać. Mamy też świadomość, że większość związków chemicznych stosowanych w rolnictwie wcześniej czy później trafi do wody powierzchniowej lub gruntowej. Zasoby czystej wody kurczą się w miarę rozwoju cywilizacji. Cóż z tego, że pokrywa ona 3/4 powierzchni naszej planety, skoro zaledwie ćwierć procenta to woda słodka; a i ona nie zawsze nadaje się do bezpośredniego spożycia. Zawartość w niej składników zdecydowanie niekorzystnych, a często bardzo szkodliwych dla zdrowia człowieka, gwałtownie wzrosła w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci. O wodę czystą i zdrową, którą moglibyśmy pić bez obaw, musimy się starać specjalnie. Stąd tak chętnie sięgamy do wód głębinowych. Ale one też, jeśli są niewłaściwie przechowywane, mogą okazać się szkodliwe.Źródłem wody prawdziwie dobrej, zdrowej są urządzenia pozwalające odpowiednio przefiltrować lub inaczej uzdatnić ją bezpośrednio w domu. Chcemy je przedstawić na przykładzie filtrów do wody, dostępnych na naszym rynku.
Wody powierzchniowe dzielimy na trzy klasy czystości – I, II i III, różniące się zawartością zanieczyszczeń fizycznych, chemicznych i bakteriologicznych. Według danych Ministerstwa Ochrony Środowiska z roku 1997, w Polsce wód I klasy, ustawowo zakwalifikowanych jako nadające się do picia, jest tylko 0,1%. Oznacza to w praktyce, że mimo uzdatniania w zakładach komunalnych, woda płynąca z naszych kranów nie nadaje się do picia bez uprzedniej obróbki.
Drugim dużym magazynem są wody gruntowe. Występują do głębokości średnio 20 m czyli do pierwszej warstwy gruntów nieprzepuszczalnych. Ich zwierciadło zmienia się zależnie od opadów atmosferycznych, parowania i poboru ze studni. Ponieważ są chronione tylko przez cienką warstwę gruntu, na skażenie chemiczne narażone są tak samo jak wody powierzchniowe. Ich skażenie biologiczne bywa zwykle mniejsze, bo podczas przenikania przez glebę ulegają samooczyszczaniu. W ostatnich latach jednakże obserwuje się stopniowe obniżanie poziomu wód bakteriologicznie czystych.
Wody głębinowe są zamknięte pomiędzy dwiema nieprzepuszczalnymi warstwami gruntu, najczęściejImage na głębokości około 100 do 400 m pod powierzchnią ziemi. Nadaje się im zazwyczaj nazwy pochodzące od okresów, w których powstawały formacje geologiczne je zawierające (np. oligocen) – co bynajmniej nie oznacza, że sama woda zalega tam od tych pradawnych czasów. Obecnie udział w jej spożyciu jest znikomy: około 1%. Większość wód głębinowych zawiera związki żelaza, a informacja o liczbie kolonii bakterii żelazistych jest pomijalna w oficjalnych ocenach i raportach. Jeżeli wodę oligoceńską będziemy przez dłuższy czas trzymać w przezroczystej butli, czy karnistrze w promieniach światła słonecznego, w wyniku fotosyntezy nastąpi szybki rozwój mikroorganizmów. Łatwo to rozpoznać po zielonej obwódce na ściance naczynia. Taka woda jest już bardziej szkodliwa od pobranej bezpośrednio z kranu. Dlatego wodę z ujęć głębinowych powinniśmy spożywać bezpośrednio lub przechowywać w lodówce w temperaturze 1-3°C.
Niekiedy pijemy wodę mineralną kupioną w sklepie. Jest to zazwyczaj także woda głębinowa, aczkolwiek o większej zawartości substancji mineralnych. Przenikają one ze skał ją otaczających, w ilości i proporcjach zależnych od ich składu. Do niedawna za mineralną uważano wodę o zawartości powyżej 1000 mg związków mineralnych na 1 litr wody. Dwadziecia osiem źródeł mineralnych w Polsce było zgodnych z tą normą. Jednak w roku 1990 norma została zmieniona i do grupy wód mineralnych zaklasyfikowano wody o zawartości związków mineralnych powyżej 200 mg/l. Tak więc wód mineralnych wydatnie nam przybyło – oczywiście tylko na papierze.
ZDROWIE
Ocenia się, że osiem z dziesięciu współcześnie znanych chorób ma bezpośredni związek
z jakością wody. Metale ciężkie, dostające się do organizmu w postaci soli,przenikają do
płynów ustrojowych i tkanek, a więc i do narządów wewnętrznych;w przypadku kobiet ciężarnych – także do płodu. Gromadzące się w organizmie związki niklu, cynku i kobaltu
niszczą wątrobę; związki miedzi, ołowiu i rtęci uszkadzają nerki; rtęć, tal, miedź i kadm źle wpływają na mięsień sercowy.Pierwiastki promieniotwórcze i arsen wywołują nowotwory,
a bizmut, arsen i antymon niszczą naczynia włosowe układu krwionośnego.
Bezpośredni wpływ na zdrowie człowieka mają też toksyny przemysłowe i bakterie.
ImageToksyny znajdują się w ściekach zarówno komunalnych,
jak i przemysłowych. Do związków najczęściej spotykanych należą przede wszystkim detergenty, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne oraz azotyny i azotany, a także rozpuszczalniki organiczne takie, jak benzen, ksylen i toluen. Substancje te powodują u człowieka zmiany genetyczne, mutagenne i kancerogenne. Paradoksem jest, że ich źródłem są także procesy oczyszczania ścieków na złożach biologicznych, niejednokrotnie nie mogących przerobić zbyt dużej masy dostarczanych na nie zanieczyszczeń.
Z kolei bakterie i wirusy zawarte często w wodach są źródłem wielu chorób zakaźnych, jak czerwonka bakteryjna, dur brzuszny i rzekomy, salmonelloza, wirusowe zapalenie opon mózgowych, zapalenie wątroby. Za pośrednictwem wody mogą być przenoszone również jaja pasożytów, np. glisty ludzkiej.
W latach 60-tych i 70-tych większość rurociągów budowana była z rur cementowo-azbestowych.
Od kiedy poznano jakie zagrożenie, stwarza azbest, instalacje takie demontuje się i zastępuje
rurociągami z tworzyw sztucznych. Tak dzieje się na Świecie. U nas również, lecz z powodu braku funduszy, postępuje to bardzo powoli. Polskie zakłady uzdatniania nie różnią się specjalnie od obecnie istniejących na świecie.
Ale woda przez nie dostarczana jest znacznie gorsza, przede wszystkim z powodu bardzo niskiej jakości surowca (wody) pobieranego z ujęć. Jedną z najczęściej stosowanych metod dezynfekcji i uzdatniania wody w filtrach komunalnych jest rozpuszczanie w niej chloru. Zabija on bakterie, ale jednocześnie zagraża zdrowiu, gdyż wchodząc w reakcję z substancjami organicznymi w wodzie tworzy nowe związki, które prawdopodobnie mają działanie rakotwórcze. Toteż chlorowanie wody coraz częściej spotyka się z ostrą krytyką naukowców i lekarzy. Udział wody butelkowanej jest na rynku stosunkowo mały: około 0,5%.
Jak już wspomniano, przechowywanie jej w przezroczystych butelkach, w nasłonecznionym miejscu sprzyja procesowi fotosyntezy, tym bardziej że jest ona dobrze natleniona. Wody butelkowe przed sprzedażą są najczęściej dezynfekowane promieniami UV lub ozonem – najlepszym obecnie znanym środkiem dezynfekującym. Jednakże ich czas działania jest stosunkowo krótki. W wyniku dezynfekcji powstają obumarłe cząstki mikroorganizmów, które stanowią dobre podłoże do odtwarzania ich struktur genetycznych w procesie fotosyntezy. Tym samym woda butelkowana, pomimo jej niezaprzeczalnych zalet, może przysporzyć więcej problemów zdrowotnych niż korzyści, gdy nie będzie przechowywana w lodówce.
|
|
| © 2010 Joldar | Helinet |





